Kto nie zna tej sytuacji, kiedy zespół ma podjąć decyzję i w pewnym momencie wyłania się pomysł, który wygląda sensownie? “To świetny pomysł!” “Zróbmy tak!”. Uruchamia się “myślenie stadne” i nawet jeśli nie wszyscy się zgadzają z pomysłem, to już nie bardzo mają odwagę/ochotę się wychylać ze swoimi obawami. Szczególnie często ma to miejsce jeśli entuzjastą pomysłu jest sam prezes, lub inna osoba wysoka rangą.
W rezultacie, bez solidnego rozważenia szans i ryzyk, często pomysł kończy się katastrofą.
Daniel Kahneman w swojej książce “Pułapki myślenia” proponuje jako pewnego rodzaju zabezpieczenie przed takim hura-optymizmem coś co współpracujący z nim Gary Klein nazwał DIAGNOZĄ PREMORTEM.

O co konkretnie chodzi?

Kiedy organizacja ma podjąć decyzję co do wdrożenia jakiegoś planu (ale ta formalnie jeszcze nie zapadła) osoby decyzyjne powinny spotkać się i przeprowadzić dość szczególną naradę. Powinna się ona zacząć od słów “wyobraźmy sobie, że minął rok. Wdrożyliśmy plan, który w tej chwili mamy przed sobą na stole. Rezultat okazał się katastrofą. Dajmy sobie 5-10 minut, żeby krótko opisać jak doszło do tej katastrofy.”

Diagnoza premortem stwarza przestrzeń do swobodnego wyrażenia wątpliwości i znalezienia ryzyk, które wcześniej nie były wzięte pod uwagę. Chroni przed pokusą poddania się pułapce myślenia stadnego i nadmiernego optymizmu.

To zaledwie jeden z wielu interesujących wątków i pomysłów z cytowanej książki. Daniel Kahneman, psycholog i laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, zawarł w niej solidną porcję wiedzy na temat tego w jaki sposób podejmujemy decyzje i co ma na nie wpływ. Czy można pozwolić sobie przy dzisiejszym tempie życia na podjęcie decyzji o pominięciu tej pozycji?:)